
Źródło: EMTOR
Holowniki mogą być świetnym uzupełnieniem floty wózków w przedsiębiorstwie. Zwykle firmy wykorzystują wózki widłowe, czasami – platformowe oraz paleciaki – wózki prowadzone prze operatora do transportu ładunków na paletach na krótkie dystanse po równym podłożu (posadzce). Ich niewątpliwą zaletą jest różnorodność, dzięki czemu każdy znajdzie odpowiednie urządzenie do postawionych zadań.
W raporcie zajmujemy się holownikami (zwanymi czasami – ciągnikami) o napędzie elektrycznym. Skąd takie ograniczenie? Na placach manewrowych wykorzystuje się holowniki o napędzie spalinowym lub elektrycznym do transportu naczep samochodowych, ale to inna kategoria wagowa. Choć i tak trudno jest postawić granicę między wykorzystaniem holownika na hali produkcyjnej, w magazynie, na otwartym terenie czy… na bocznicy kolejowej (której tor może być wprowadzony do hali).
Podstawowym wyróżnikiem holownika jest ciągnięta masa. Mamy tu więc urządzenia mogące holować/pchać masy od kilkuset kilogramów do nawet kilkudziesięciu ton. W ślad za masą idą praktycznie dwie sprawy – wielkość urządzenia (im większa masa holowana tym większa masa holownika), a co za tym idzie – sposób kierowania ciągnikiem.
W zakładach przemysłowych najczęściej będziemy mieli do czynienia z wózkiem prowadzonym przez operatora. Jest on najmniejszy gabarytowo, dzięki czemu mieści się nawet w wąskich alejkach magazynowych. W przypadku konieczności transportu na większe odległości korzysta się z wózków, na których operator stoi lub siedzi. Osobną kategorię takich wózków stanowią bezzałogowe pojazdy typu AGV (Automated Guided Vehicle) oraz AMR (Autonomous Mobile Robot), które z powodzeniem można by nazwać zakładowymi dronami. Obydwa te rodzaje wózków opisywaliśmy wielokrotnie na naszych łamach.
Skoro ciągników jest duży wybór, co powinno decydować o zakupie konkretnego modelu?
Wybór ciągnika
Jak mówi Krzysztof Krystyniuk, menedżer marki Zallys w firmie Emtor przy wyborze właściwego holownika nie należy kierować się tylko siłą uciągu szczególnie jeżeli towar – ładunek będzie ciągany na platformach, ponieważ ważnym aspektem oprócz masy całkowitej (platforma + ładunek) jest liczba kół na platformie (4 koła generują mniejsze opory toczenia niż platforma z 6 kołami), rodzaj podłoża (twarde, miękkie – mieszane), liczba kół na jednej osi (są platformy na kołach bliźniaczych). Kolejnym ważnym aspektem przy doborze są ewentualne zjazdy i podjazdy na których holownik będzie pracował ponieważ wprost proporcjonalnie do nachylenia drogi spada siła uciągu holownika.
Potwierdza to Bartosz Sowiński, Członek Zarządu Nu-Star Poland (seria maszyn Power Pusher): – Należy przeanalizować rodzaj podłoża pod względem przyczepności (beton, stal ryflowana, kratki, śliska farba, sucha, mokra), czy występuje nachylenie, co istotnie wpływa na opór toczenia, jakiego rodzaju są koła (np koła kolejowe mają znacznie niższe opory toczenia, niż koła używane w suwnicach (płaski profil z dwoma kołnierzami), jaka jest jakość torowiska (czy szyny są proste/wypoziomowane), jaki jest stan kół (jeśli łożyska są stare i brakuje smaru, to opór jest większy). Ta sama maszyna może przepchnąć wagony o masie 100 ton, ale może mieć problem z ładunkiem 10 tonowym w przypadku dużych zaniedbań posadzki, torowiska/kół i łożysk).
Szymon Łapacz, Product Manager w OMV Polska dodaje: – Równie ważnym czynnikiem jest odpowiedni docisk kół napędowych zapewniający ich przyczepność, który w MasterMover osiągamy nie tylko masą urządzenia (np. holowniki serii TOW), ale także generujemy ją hydraulicznie (ciągnik serii MT i P) bądź wykorzystując same silniki napędowe (pchacz serii AT).
Zdaniem Bartosza Dąbrowskiego z Intralogix ważne jest także ogumienie. – W zależności od nawierzchni stosuje się również odpowiednie ogumienie, typu koła niebrudzące, o zwiększonej przyczepności lub pompowane. Ważnym aspektem jest również stan kół ciągniętych wózków. Jeśli łożyska są uszkodzone, koła ciężko się obracają przy zmianie kierunku lub są zdeformowane, wtedy ciągnik ma do uciągnięcia o wiele większy ciężar. Dlatego tak ważne jest każdorazowe przeprowadzenie testów. Często spotykane jest, że ciągnik o uciągu 1000 kg jest w stanie pociągnąć platformę o masie 1200 kg, jak również mieć problemy z ładunkiem 600 kg, jedynie z uwagi na stan kół ciągniętego wózka. Bardzo ważny jest także układ jezdny. Ciągniki Movexx jako jedyne na rynku mogą ciągnąć także platformy wyposażone we wszystkie koła skrętne. Maksymalna waga platform jakie mogą uciągnąć holowniki Movexx to nawet 6000 kg.
Nie mniej ważna od uciągu jest pozycja pracy operatora. – Ciągniki prowadzone doskonale sprawdzają się w miejscach gdzie jest słaby dostęp lub platformy są przemieszczane na niewielkim obszarze. Ciągnik z miejscem stojącym jest idealny do pokonywania dużych odległości, gdy operator musi często wysiadać. Wózki siedzące stosuje się gdy ciągnik jest praktycznie ciągle w ruchu, a operator praktycznie z niego nie wysiada – zauważa Bartosz Dąbrowski.
– Czynnikiem decydującym jest najczęściej dystans, jaki jest do pokonania i korytarze robocze, w jakich pracują maszyny. Ręczne manipulatory sprawdzają się doskonale w ciasnych przestrzeniach i na krótkich dystansach, natomiast przy większych odległościach proponujemy typowe ciągniki logistyczne z gamy CESAB Tracto lub DEC Modena, z operatorem stojącym lub siedzącym, o uciągu od 1 do 30 t – uzupełnia Szymon Łapacz.
Podsumowując – ciągniki prowadzone przez operatora mają mniejszy uciąg, ale są bardziej zwrotne. Jak podkreśla Bartosz Sowiński – nie są także potrzebne żadne uprawnienia ani kontrole z UDT.
Jakie błędy popełniają nabywcy przy wyborze holownika?
– Najczęstszym błędem jest wykorzystywanie wózków na którym operator stoi lub siedzi na krótkich dystansach i na ciasnych powierzchniach – stwierdza Bartosz Dąborwski. – Wózki takie są zazwyczaj dużo większe i wymagają więcej miejsca do operowania. Wózki prowadzone ręczne z uwagi na swoją budowę są również bardziej uniwersalne gdy trzeba pchać lub zaparkować wózek z towarem w wyznaczonym miejscu.
Drugim częstym błędem jest brak przeprowadzenia testów w rzeczywistym środowisku. Często nominalne parametry techniczne są osiągane w idealnych warunkach. Natomiast w środowisku produkcyjnym często spotykamy się z różnymi zanieczyszczeniami np. pyłami, śliskim podłogami, wodą, smarami itp. które znacząco obniżają nominalne parametry techniczne holowników.
Kolejnym błędem jest kupienie ciągnika bez możliwości łatwej wymiany baterii. W ciągnikach Movexx czas takiej wymiany to od kilku sekund w małych do kilku minut w dużych ciągnikach. Dzięki temu jednym ciągnikiem można obsłużyć 3 zmiany, bez konieczności kupowania 3 ciągników, po jednym na każdą zmianę.
Następnym problemem bywa kupno ciągnika przeznaczonego do ciągnięcia wagonika z dwoma kołami skrętnymi i dwoma stałymi i próbowania transportu nim wózka z 4 kołami skrętnymi. Firma Movexx posiada ciągniki serii TT-M do takich właśnie platform. Dzięki czemu platforma nie ucieka w bok podczas skręcania. Innym również popularnym systemem przy takich wózkach jest sterowanie pilotem. Operator prowadzi wagonik z przodu, a Movexx podczepiony z tyłu służy jako napęd odciążając go.
Ważne jest również, aby ciągnik był produkowany zgodnie z certyfikatami CE oraz by miał serwis w Polsce, z dostępnymi częściami.
Ostatnim, acz chyba największym problemem jest zakup wózka z tzw. uniwersalnym hakiem. Firma Intralogix oraz Movexx zapewniają dopasowanie haka idealnie do platform, którym należy się zaczepić o ramę. Haki są indywidualnie projektowane do każdego rodzaju platformy.
Wagę doboru odpowiedniego ciągnika do platformy z 4 kołami skrętnymi podkreśla Szymon Łapacz. Najczęstszy błąd to zakup standardowego holownika do platformy mającej wszystkie koła skrętne – fizyka jazdy takiego zestawu przypomina prowadzenie wypełnionego po brzegi wózka sklepowego jedną ręką. Do takiej aplikacji poleca model MH400+. Inny częsty błąd to niedoszacowanie oporów toczenia, czy nachylenia podłoża, a co za tym idzie niezbędnej siły ciągu.
– Dużo zależy od techniki pchania/ciągnięcia – zauważa Bartosz Sowiński. – Niektórzy myślą, że cięższa i droższa maszyna jest silniejsza, podczas gdy zastosowany rodzaj napędu oraz wykorzystanie praw fizyki może sprawić, że silniejsza będzie mniejsza i lżejsza maszyna. Zdarza się zakup taniej „chińszczyzny”, która po pół roku nie nadaje się do użytku i klient wraca po naszą maszynę.
Świetnym podsumowaniem są słowa Krzysztofa Krystyniuka: – Błędem popełnianym przy doborze holownika jest często brak wzięcia pod uwagę wszystkich zastosowań holowników (skupianie się tylko na jednym dziale , a często inne działy też chcą wykorzystywać takie rozwiązanie), wybieranie holowników pracujących na maksymalnych parametrach uciągu bez zapasu (zmienność podłoża i ładunków powodują problemy z uciągami ), trzeba sprawdzić korytarze jezdne jakie mają nachylenie, określić jakie platformy (liczba i rodzaj kół ) i jaki ładunek mają przewozić obecnie ale również w przyszłości.
Delikatna sprawa – żywotność akumulatorów
Jak podkreśla Krzysztof Krystyniuk, żywotność akumulatorów zależy od wielu czynników takich jak temperatury w okresie zimowym w jakich jest przechowywany holownik (ujemne temperatury skracają żywotność ), stan naładowania, nadmierne rozładowanie i uszkodzenia mechaniczne wynikające z błędu człowieka (uderzenie w obudowę akumulatora) . Częstym błędem operatora jest praca z niskim naładowaniem akumulatora i po zakończeniu pracy zostawienie holownika bez ładowania. Głębokie rozładowanie uszkadza akumulatory. Akumulatory stosowane w holownikach Zallys niezależnie czy są to AGM czy litowo-jonowe są akumulatorami bezobsługowymi hermetycznie zamknięte w monobloki, nie wydzielają szkodliwych oparów i są bezpieczne dla ludzi i zwierząt dlatego mogą być stosowane w procesach produkcji, a nawet w przemyśle spożywczym . Do procesów ładowania nie są wymagane osobne pomieszczenia (ładownie), prostowniki są bezobsługowe i wymagają tylko podłączenia a zasilane są ze zwykłego gniazda sieciowego 230 V.
Żywotność standardowych akumulatorów AGM to ok.1200 pełnych cykli, jak twierdzi Szymon Łapacz, ale ich żywotność możnazwiększyć nie dopuszczając do rozładowywania ich poniżej 40 proc. Najczęstsze przyczyny awarii bądź słabej kondycji akumulatorów to zbyt głębokie rozładowania (poniżej 20 proc.), pozostawianie rozładowanego akumulatora niepodłączonego do prostownika, a także wyłącznie krótkie ładowania bez trybu ładowania wyrównawczego, który załącza się po osiągnięciu 100 proc.
Choć, jak podkreśla Bartosz Sowiński – nie można określić jednoznacznie ich żywotności, ponieważ ma na to wpływ waga przemieszczanego ciężaru, częstotliwość eksploatacji i dbanie o ładowanie, to baterie stosowane przez NuStar są żelowe, bezobsługowe z atestem IATA. Są odporne na przeładowanie, więc mogą cały czas być podpięte do zasilania, ale częste rozładowanie ich do zera skraca ich żywotność.
Oczywiście najnowocześniejsze i zapewniające najdłuższą żywotność są baterie litowo-jonowe. Jak mówi Bartosz Dąbrowski większość ciągników Movexx jest wyposażonych w baterie litowe, których żywotność to ok 5–6 lat, gdy baterie AGM to ok 2 lat. Baterie AGM w ciągnikach wymagają zaczęcia ładowania w odpowiednim momencie i ładowania, aż naładują się do pełna. Wielu operatorów doprowadza do głębokiego rozładowania takich akumulatorów, przerywają ładowanie, aby skorzystać z wózka lub zbyt wcześnie je doładowują. Takie zachowania prowadzą do bardzo szybkiej utraty pojemności baterii. Baterie litowe są pod tym względem lepiej zabezpieczone, można je doładowywać tak jak baterie w telefonach komórkowych lub przerywać ładowanie w dowolnym momencie. Rozładowanie takich akumulatorów jest również nie jest wskazane.
Kupić czy wynająć?
Jest to dylemat, którego nie sposób rozwiązać prostym wyjaśnieniem. Jest to zależne od możliwości finansowych oraz potrzeb. Zwykle dostawcy akceptują/oferują obie formy finansowania. – Jeśli klient posiada środki, to kupuje maszynę. Zdarza się, że budżet inwestycyjny jest ograniczony lub wiąże się z koniecznością akceptacji przez udziałowca, a miesięczny koszty najmu nie kwalifikują się pod powyższe, więc wtedy można szybko podjąć decyzję o najmie – mówi Bartosz Sowiński.
Jak podkreśla Bartosz Dąbroswki, ciągniki Movexx, z uwagi na niską awaryjność, warto kupić. Ich żywotność w wielu miejscach pokazuje, że potrafią pracować ponad 10 lat, a 90 proc. napraw wynika z uszkodzeń mechanicznych spowodowanych przez operatorów. Wynajem takich urządzeń wiąże się z opłacaniem stałej miesięcznej raty za serwis, która w ciągu czasu wynajmu np. 3-letniego może przewyższyć faktyczne koszty. Najczęstszą formą jest zatem wynajem krótkoterminowy w momentach zwiększonego zapotrzebowania na dodatkowe urządzenia.
Przy podjęciu decyzji warto zwrócić uwagę na oferowane pakiety serwisowe, które mogą się różnić (choćby dostępnością).
Bezpieczny holownik
Jak zauważa Szymon Łapacz, kwestie bezpieczeństwa regulują normy europejskie i każdy ręcznie prowadzony ciągnik powinien mieć hamulec brzuszny na dyszlu (zapobiegający najechaniu na operatora), a także hamulce, czy też wyłączniki automatyczne załączające się w pozycji pionowej (wypuszczenie dyszla z rąk), jak i poziomej dyszla (upadek operatora). Ciągniki „ride on” natomiast wyposażone są w czujniki operatora w podłodze oraz pod siedziskiem, warunkujące jazdę maszyny. Każdy ciągnik powinien mieć również automatyczny hamulec postojowy uniemożliwiający samoczynne stoczenie się po pochyłościach oraz wyłącznik awaryjny w postaci przycisku lub łatwiej do wyciągnięcia wtyczki zasilania.
Ciągniki Movexx wyposażone są w hamulec elektromagnetyczny, który powoduje, że po puszczeniu manetek ciągnik zatrzymuje się i pozostaje zahamowany nawet na rampie czy pochyłości. Dodatkowo ciągniki prowadzone mają przycisk brzuszny, który zabezpiecza przed przygnieceniem operatora do przeszkody, gdy cofa i natrafi np. na ścianę. W ciągnikach, na których operator jedzie dodatkowo są maty naciskowe w podłodze, aby nie można było ruszyć ciągnikiem gdy brak w nim operatora. Można je również wyposażyć w systemy bluespot light, które wyświetlają niebieskie światło przed wózkiem w trakcie jazdy oraz ostrzegawczego koguta. Wszystkie ciągniki wyposażone są seryjnie w przycisk bezpieczeństwa.
– Każdy z holowników Zallys po przerwaniu zadania jazdy przez operatora zatrzymuje się i automatycznie załącza się hamulec elektromagnetyczny – jest tak w holownikach sterowanych dyszlem z operatorem pieszym jak i z operatorem na pokładzie – mówi Krzysztof Krystyniuk. – Dodatkowo holowniki z operatorem pieszym maja wyłącznik bezpieczeństwa brzuszny zabezpieczający przed przyciśnięciem np. do ściany operatora, wyłącznik bezpieczeństwa dźwigni tzn. jeżeli operator puszcza dyszel sterujący holownik się zatrzymuje, dodatkowo może być wyłącznik główny tzw. grzyb, który w przypadku zagorzenia osoba trzecia może zbić i unieruchomi holownik Dodatkowym zabezpieczeniem jest szybka możliwość wyciągnięcia wtyczki z akumulatora co odcina dopływ prądu. W holownikach z operatorem na pokładzie są czujniki obecności operatora oraz automatyczny spowalniacz prędkości na zakrętach (zabezpiecza operatora przed wypadnięciem –siła odśrodkowa).
Rynek
W Polsce dostępnych jest kilkadziesiąt modeli holowników oferowanych przez kilkanaście firm. Liderzy mają w ofercie po kilkanaście modeli, ale spotyka się także ofertę pojedynczych modeli. Do największych dostawców zaliczyć można firmy takie jak Emtor (Zallys), IntraLogix (Movexx) oraz OMV Polska (MasterMover). Już tylko przejrzenie oferty tych trzech dostawców obrazuje, jak duży jest wybór ciągników dostępnych w Polsce. Firma Nu-Star Poland oferuje indywidualne wykonanie holownika w zależności od potrzeb klienta.
Wśród dostawców wózków holowniczych można wymienić (w kolejności alfabetycznej): AIR-LIFT, eformula.pl, EMTOR, Intralogix, Jungheinrich, KAISERKRAFT, Linde, MAGLO, MOVINCAR POLSKA, Nu-Star Poland, OMV Polska, PROMAG, PS-Lift, STILL, SUN-DRA Lift, Swedmach, Transtechnik Polska, Unimagazyn.
Co polecają dostawcy ze swej oferty? Firma Emtor zaprojektowała i zbudowała w połączeniu z holownikiem Zallys bezpieczny zestaw do wyciągania kontenerów na śmieci. Firma Emtor jest też dystrybutorem marki Zallys na Polskę. Emtor specjalizuje się w tego typu rozwiązaniach transportu kontenerów z poziomu -1 na poziom 0 i zgodnie z deklaracją producenta zestawy mogą pracować na rampach o nachyleniu do 20 proc. Sprawdzony na wielu inwestycjach i rekomendowany jest holownik Zallys M5, o uciągu 4000 kg (z taką samą siłą pcha i ciągnie) wyposażony dodatkowo w balast, sygnalizator świetlny i zaczep do pojemników pionowych 240 L lub 120 L (często na odpady bio).
Jednym z najczęściej wybieranych wózków z oferty IntraLogix jest Movexx TT1500-T, który dzięki swojemu uciągowi i dodatkowym opcjom jest najbardziej uniwersalnym urządzeniem na rynku. Udogodnienia takie jak wymienna bateria, system pochylania wózka oraz mnogość wyposażenia opcjonalnego powoduje, że jest to wyjątkowe urządzenie w swojej klasie. System wymiany baterii jest prosty i nie wymaga żadnych narzędzi. Wystarczy pociągnąć za rączkę, włożyć drugą baterię i możemy pracować kolejną zmianę. System pochylania wózka podczas zahaczania o ramę nie wymaga siły i sterowany jest elektrycznie. Dodatkowo można go wyposażyć w elektryczną regulację haka na wysokość jak i hak, który elektrycznie zaciśnie się na ramie ciągniętej platformy.
Klienci OMV Polska wybierają najczęściej najmniejszy model MasterMover SM100+. Jego dwa silniki generują siłę ponad 1000 N, która pozwala na przemieszczanie platform o masie do 1200 kg. Przystosowany jest on do ciągnięcia wszelkiego rodzaju przyczep mających ramę wykonaną z profili, za które chwytamy specjalną klamrą wózka. Hydrauliczny docisk obsługiwany przyciskiem na dyszlu zapewnia mocne połączenie umożliwiające bezpieczną jazdę także po nachyleniach i nierównościach. Wózek jest bardzo łatwy w obsłudze, kompaktowy i ergonomiczny.
W firmie Nu-Star Poland najbardziej popularna jest seria maszyn Power Pusher. Są 3 podstawowe modele: Power Pusher, Super Power Pusher oraz Power Pusher z dwoma silnikami. Zastosowanie różnych komponentów wewnętrznych oraz zewnętrznych stwarza możliwość różnicowana siły pchania/uciągu każdego z modeli. W zależności od zastosowanego mocowania maszyny mogą ciągnąć i pchać ładunki kołowe na wózkach technologicznych po posadzce, pchać platformy/wagony na szynach, przetaczać bębny z kablami i zwoje papieru, przemieszczać ładunki umieszczone na rolkach przemysłowych.
W tabeli zaprezentowano ok. 70 modeli oferowanych przez 4 głównych dostawców na polskim rynku.
Autor: Tomasz Kurzacz
GM_2024_5_24_38_Holowniki