Monitorowanie i zarządzanie systemem produkcji, przesyłu i poboru sprężonego powietrza

 

Bieżący numer Głównego Mechanika skupia się na ważnych problemach związanych z monitorowaniem stanu maszyn oraz platformami do zarządzania przedsiębiorstwem. Pozornie nie wiąże się to z systemem sprężonego powietrza, ale proszę wskazać mi dowolne średnie albo duże przedsiębiorstwo, które jest w stanie produkować cokolwiek w przypadku awarii którejkolwiek z ich sprężarek. Nie ma powietrza – nie ma produkcji. Może więc warto odrobinę refleksji poświęcić na to jak na zarządzanie przedsiębiorstwem może wpłynąć brak monitoringu stanu systemu sprężonego powietrza. Proponuję Państwu krótką historię.

 

Jeden z moich Zacnych Klientów ma w zakładzie o bardzo dużej powierzchni 4 sprężarkownie z 12 sprężarkami, zasilające wspólną sieć. Jak dziwnie by to nie brzmiało – proszę mi uwierzyć, że jedną z ważniejszych decyzji Zarządu po pierwszej awarii jednej ze sprężarek była decyzja o zakupie rowerów dla działu UR, żeby pracownicy szybciej mogli zidentyfikować, która sprężarka uległa awarii, co spowodowało obniżenie ciśnienia w całej sieci oraz starty produkcyjne. Dodam smaczku historii już na początku mówiąc, że zakup sprężarki rezerwowej nie był wtedy wcale rozważany. Rzecz miała miejsce w latach 2011–2012 i dzięki staraniom działu UR udało się odnaleźć złomowaną już sprężarkę z roku 1988, która stała nikomu już niepotrzebna. Natomiast dzięki Działowi UR znowu „ruszyła”i przez kolejne 3 lata była jedynym zabezpieczeniem systemu. Stało się tak dzięki szeregowym pracownikom czującym odpowiedzialność za Zakład, pomimo braku odpowiedzialnych decyzji Zarządu tej firmy. Problem był z nią tylko taki, że miała wydajność na poziomie 75% mniejszych i 50% większych sprężarek w systemie, więc w pełni nie mogła zapewnić bezpieczeństwa dostaw sprężonego powietrza na wypadek awarii którejkolwiek z innych maszyn. ALE BYŁA! I dzięki niej ciśnienie w razie awarii którejkolwiek z nich, wprawdzie „szorowało po dnie”, ale Zakład pomimo to był w stanie produkować.

Tak a propos – czy Państwa sprężarki dobrane są tak, aby w razie awarii największej z nich produkcja nadal mogła się toczyć? Co wiecie o niezawodności systemu sprężonego powietrza?

Wróćmy jednak do historii, bo Zakład, o którym mówię, nie cierpi z powodu kryzysu – to czołowa korporacja mająca politykę niezawodności i energooszczędności. Przyznam, że 3 lata ich odwiedzałem przekonując do zakupu systemu sterownia i monitoringu, jednak było to trudne. Za to Zarząd lubi ludzi, a najbardziej Pracowników więc kupił im po roku moich wizyt i rozmów o monitoringu – w miejsce rowerów – wózek akumulatorowy. To jest bardzo duży zakład, więc to było bardzo humanitarne. Kolejne 2 lata spotkań i moich nieudolnych prób przekonania ich do monitorowania i sterowania zdalnego i JEST – zdecydowali się na zakup – jak tylko okazało się, że ROI jest poniżej 1 roku i że można za to dostać jeszcze ponad 50 tys. zł w tzw. „białych certyfikatach”. Warto dodać, że pracownicy w ciągu tych 2 lat zyskali kwalifikacje kierowców sportowych wózków akumulatorowych i przejechali w tym czasie prawie 12 tys. km. Dopiero od tego momentu zaczyna się sterowanie i monitoring. Okazuje się, że dzięki wyeliminowaniu biegu jałowego sprężarek i właściwemu wyborowi przez nadrzędny sterownik odpowiedniej kombinacji sprężarek udało się bez zakupu nowej sprężarki uzyskać 2 sprężarki, które mogły stać się rezerwą, po prostu nie musiały pracować, mogły być w kontrolowanym postoju. Dział UR podjął decyzję o zakupie sterowania, bo w symulacji wykonanej po pomiarach audytowych wskazaliśmy to im oraz z powodu możliwości obserwacji on line pracy sprężarek bez proszenia firmy sprężarkowej o informowanie ich czy system pracuje dobrze czy źle. Dziś wiedzą to sami. Dla Zarządu ważne było ROI oraz „kasa” z białych certyfikatów.

 

Autor: Wojciech Halkiewicz, 7bar

 

Więcej poniżej lub w PDF (link do pobrania):

 

GM_2020_2_48_50_Sprezone powietrze
Authors

Related posts

Góra
English