Kolejna zmiana daty – Gazoport będzie gotowy dopiero w II połowie 2016 roku

Nie kończą się kłopoty rządu PO-PSL z Gazoportem w Świnoujściu. Po obietnicach, że będzie gotowy w lipcu i kolejno przesuwanych terminach, mamy kolejną zapowiedź, że Gazoport jednak będzie gotowy dopiero w przyszłym roku i to w drugiej połowie.

 

Gazoport_m

Gazoport w budowie (lipiec 2015 r.). Zdjęcie: Polskie LNG

 

W ubiegłym tygodniu nowy minister skarbu Andrzej Czerwiński udzielił wywiadu w programie I Polskiego Radia stwierdził, że technologiczny rozruch terminalu LNG może nastąpić dopiero w II kwartale 2016 roku, natomiast w najbliższym czasie zostanie podpisany już ostatni aneks do kontraktu z włoską firmą Saipem (minister nie ujawnił czy jest to związane z dodatkową płatnością na rzecz tej firmy). Jego poprzednik na tym stanowisku Włodzimierz Karpiński, a także wicepremier Janusz Piechociński jeszcze klika tygodni temu zapewniali, że zostanie on oddany do użytku w październiku tego roku. O takim terminie zakończenia tej inwestycji zapewniał w Sejmie wiceminister w resorcie skarbu Zdzisław Gawlik.

To już kolejny, bodaj piąty czy szósty termin otwarcia Gazoportu, który serwuje nam rząd PO-PSL. Jeszcze nie tak dawno temu, w styczniu tego roku, na konferencji podsumowującej 100 dni tego rządu, premier Kopacz zapewniała, że “terminal LNG w Świnoujściu ma ruszyć w lipcu”. Co ważne, nie było to pierwsze zapewnienie, bo rok wcześniej premier Tusk zapewniał, że pierwsze statki ze skroplonym gazem przypłyną w 2014 r. Niestety także w 2015 r. nie będziemy odbierać gazu z Kataru. Ponieważ umowa z Katarczykami jest tak skonstruowana, że musimy wyrównać cenę z kontraktu w stosunku do cen bieżących, prawdopodobnie budżet poniesie z tego tytułu ogromne straty sięgające milionów USD.

 

Gazoport1_m

Gazoport w budowie (lipiec 2015 r.). Zdjęcie: Polskie LNG

 

Według informacji portalu wPolityce.pl płacimy za ten gaz na poziomie 650 USD za 1000 m³, a więc sześciokrotnie więcej niż cena rynkowa za gaz z łupków w USA i dwukrotnie więcej niż Niemcy płacą za gaz naturalny z Rosji. Tylko w 2015 będziemy musieli zapłacić aż za 1,5 miliarda m³ gazu z Kataru, prawdopodobnie właśnie po cenie 650 USD. Straty wyniosą setki milionów USD. Oczywiście koszty te zostaną wliczone w cenę gazu dla odbiorców, co mocno uderzy przede wszystkim przemysł, a głównie – zakłady chemiczne (m.in. azotowe).
Budowę Gazoportu podsumował w swoim raporcie NIK, którego treść można streścić słowami – “nieprawidłowości, brak nadzoru i ocean niekompetencji” (cytat z tytułu na wspomnianym portalu). Już na początku marca 2015 r., a więc niespełna 2 miesiące po wypowiedzi premier Kopacz, wicepremier Piechociński dopuszczał kolejne poślizgi w terminie oddania tej ważnej inwestycji.

Na początku kwietnia premier Kopacz zasugerowała, że budowa zakończy się jesienią: – Robię wszystko by ta budowa została zakończona. Te rozmowy, które toczymy z inwestorem, rozmawiałam z szefem rządu włoskiego – to wszystko powoduje, że do końca tej kadencji ten gazoport ruszy.
Na początku czerwca minister gospodarki Janusz Piechociński zapowiedział, że pierwszy gazowiec ze skroplonym gazem zostanie odprawiony w budowanym w Świnoujściu terminalu LNG prawdopodobnie jesienią tego roku. Potwierdził to w połowie czerwca minister skarbu Andrzej Czerwiński. Jednak już miesiąc później stwierdził, że technologiczny rozruch terminalu LNG może nastąpić dopiero w II kwartale 2016 roku.

 

Gazoport2_m

Gazoport w budowie (lipiec 2015 r.). Zdjęcie: Polskie LNG

Tak naprawdę to nikt nie wie, w jakim stanie jest budowa Gazoportu i kiedy będzie oddany do użytku. Nawet, jeśli pod względem kosztów wykonane jest 97% inwestycji, to bez tych ostatnich 3% rozruch jest niemożliwy, bowiem brakuje nie fundamentów, ale zapewne urządzeń sterowania i automatyki, które montuje się na końcu, po zbudowaniu całej infrastruktury. Tak więc może się okazać, że i w przyszłym roku gaz do Polski przez Gaoport nie popłynie.

Budowa Gazoportu w Świnoujściu, została fizycznie rozpoczęta dopiero w marcu 2011 (a więc z ponad 3-letnim opóźnieniem), a kamień węgielny wmurował sam premier Donald Tusk. Przypomnijmy także, że nowy minister skarbu Włodzimierz Karpiński w połowie 2013 roku po opracowaniu przez firmę Ernst&Young audytu dotyczącego stanu prac na budowie terminalu, przedłużył realizację tej inwestycji do początku 2015 roku.

Mimo tego, że gaz LNG jest droższy od rosyjskiego, to posiadanie zdywersyfikowanych źródeł dostaw znacząco wpływa na pozycje negocjacyjne wobec Rosji, która nam dostarcza gaz. Udało się to zrobić Litwie, która uruchomiła wczesną wiosną swój gazoport, oraz Ukraina, która coraz chętniej sięga po gaz z zachodnich rewersów. Teraz Polska płaci za gaz chyba największą cenę w Europie – więcej niż Niemcy czy wspomniana Ukraina i Litwa.

 

Gazoport3_m

Gazoport w budowie (lipiec 2015 r.). Zdjęcie: Polskie LNG

 

Do budowy i eksploatacji terminalu LNG powołano spółkę Polskie LNG. Od listopada ub.r. (kiedy to pisano o próbach zbiorników) na stronie firmy nie ma nic na temat postępów w budowie. Możemy za to przeczytać takie informacje jak: Wielka majówka z piratami! (5 maja), Polskie LNG partnerem głośnego wydarzenia w Świnoujściu (9 czerwca), Polskie LNG wspiera żagle w Świnoujściu! (24 czerwca), Bezpieczna plaża z WOPR i Polskim LNG (16 lipca), Nowa odsłona portalu edukacyjnego Polskiego LNG (20 lipca).

 

Źródło: wPolityce.pl/Polskie LNG

Authors
Tagi

Related posts

Góra
English