Nowy elektryczny samochód z FSO?

 

PSE

Czy tak będzie wyglądał PSE?

 

Trwają prace nad prototypem PSE – Polskiego Samochodu Elektrycznego. Równolegle toczą się rozmowy z potencjalnymi inwestorami, którzy pomogliby sfinansować całe przedsięwzięcie.

Na razie niewiele wiadomo na temat zaawansowania prac mających na celu uruchomienie produkcji, choć prototyp już jest. Wiadomo tylko, że w założeniu PSE to czteromiejscowe niewielkie auto miejskie wyposażone w najnowocześniejszą technologię, a jednocześnie nawiązujące do dawnych konstrukcji produkowanych w Polsce. Najprawdopodobniej auto będzie podobne do Fiata 126p, ale nieco powiększonego. Być może niektóre elementy zostaną zaczerpnięte z zarzuconego projektu samochodu Beskid.

Beskid1

Beskid

 

Duże koła zmieszczą silniki elektryczne umieszczone bezpośrednio w piastach, co jest nowym rozwiązaniem. Obecnie produkowane samochody elektryczne wyposażone są w jeden lub dwa silniki elektryczne umieszczone centralnie. Auto będzie wyposażone w akumulatory litowo-jonowe, a w dalszej przyszłości być może w jeszcze nowocześniejsze rozwiązania, takie jak litowo-polimerowe lub ogniwa paliwowe, zamieniające gaz bezpośrednio w energię elektryczną.

Pojazd będzie przeznaczony do jazdy miejskiej, a więc nie będzie oferował zbytniego luksusu. Ma to być przede wszystkim auto służące do dojazdów do pracy lub na zakupy, a jednocześnie zapewniające minimum komfortu pasażerom i kierowcy. Nad sterowaniem i odzyskiem energii z hamowania czuwać będzie komputer. Zgodnie z najnowszymi trendami w centralnej konsoli na desce rozdzielczej umieszczony będzie duży wyświetlacz dotykowy. Liczba przycisków mechanicznych zostanie zredukowana do minimum. Konstruktorzy myślą o zastosowaniu świateł diodowych lub laserowych z adaptacyjnym ustawianiem oświetlanej drogi, co jest niezwykle przydatne w jeździe miejskiej. Na razie jednak do testów w samochodzie zamontowano reflektory z popularnego Malucha.

Co ważne – ponieważ auto ma być stosunkowo skromnie wyposażone (m.in. wyłącznie w manualną klimatyzację, zaledwie 4 poduszki powietrzne), atutem tego pojazdu ma być stosunkowo niewysoka cena. Dotychczas ceny samochodów elektrycznych to wydatek co najmniej 80 tys. zł (za wyjątkiem dwuosobowych Renault Twizy i elektrycznego motocykla SAM Re-Volt, które kosztują ok. 40 tys. zł), PSE ma kosztować nieco mniej niż 35 tys. zł. Tak niewielki koszt osiągnięto nie tylko dzięki spartańskiemu wyposażeniu, ale także dzięki prostej konstrukcji, w tym także nadwozia. Zastosowano bowiem technologię lekko tylko przetłaczanych blach, które są proste i tanie w produkcji. Z drugiej strony pudełkowaty kształt pozwolił doskonale zagospodarować przestrzeń na akumulatory – są one umieszczone równomiernie na całej podłodze (z przodu, pod przednimi i tylnymi fotelami oraz z tyłu). Tak więc samochód ma… 2 bagażniki – z przodu i z tyłu, choć nieco płytsze niż w standardowym samochodzie.

Jak zapewniają twórcy prototypu – samochód może zostać wprowadzony do produkcji w ciągu ok. roku. Byłby produkowany w FSO, w którym jest odpowiednie oprzyrządowanie oraz doświadczona kadra. Obecnie produkowany tam jest Chevrolet Aveo. Wcześniej – pełna gama modeli Daewoo.

FSO1

FSO – tłocznia

 

FSO2

FSO – montaż

 

 

Źródło: PAP-A – Prywatna Agencja Prima-Aprilisowa

Authors

Related posts

Góra
English