Kamery termowizyjne – a może nasadka na telefon?

Źródło: Testo

 

Jeszcze nie tak dawno kamery termowizyjne były kosztowne, stąd niewiele firm decydowało się na ich zakup. Znajdowały się głównie na wyposażeniu firm świadczących usługi ich wynajmu wraz z wykwalifikowanym operatorem.

 

W miarę upływu czasu, gdy sprzęt taniał, coraz więcej przedsiębiorstw decydowało się na ich zakup. Dzięki ogromnemu postępowi technicznemu, rosnącej konkurencji i miniaturyzacji dziś praktycznie każdy może zaopatrzyć się w kamerę termowizyjną i dokonywać odpowiednich badań z jej użyciem. Obsługa jest banalnie prosta – należy mieć jedynie nieco doświadczenia, aby wykonać badanie w odpowiednich warunkach (dla zapewnienia miarodajności), a wyniki – potrafić odpowiednio zinterpretować.
Ceny kamer obecnie kształtują się od 1 tys. zł do kilkudziesięciuu tys. euro. Nie ma się co oszukiwać, że sprzęt z najniższej półki cenowej zastąpi ten kosztujący krocie, ale dzięki temu, że jest w czym wybierać, można zakupić sprzęt idealnie nadający się do określonych zadań.
W ciągu ostatnich dwóch lat, jakie minęły od naszego poprzedniego raportu (opublikowanego w pierwszym numerze z 2015 r.), pojawił się sprzęt nowych firm, a przebojem starają się wejść na rynek producenci miniaturowych kamer w formie smartfonu lub jeszcze mniejszych – w postaci przystawek do telefonu komórkowego z systemem Android lub iOS.

 

Trendy w rozwoju kamer termowizyjnych
W jakim kierunku podążają producenci kamer? Można to opisać kilkoma słowami: miniaturyzacja, łatwość obsługi, różnorodność zastosowań, niższa cena (osiągana także przez masowość produkcji). Potwierdzają te słowa specjaliści.
Jak mówi Sławomir Mytyk, właściciel firmy ADIRCAMS, nastąpiła koncentracja uwagi na rozwoju kamer średniej klasy, poprawianiu jakości obrazu bez zwiększania liczby mikrodetektorów w matrycach, przez dodawanie funkcji typu Super Resolution, UltraMax, MSX lub ustawianie ostrości z wykorzystaniem techniki laserowej. Nastąpił zauważalny spadek cen kamer termowizyjnych. Kamery z największymi matrycami są bardzo drogie, niedostępne dla przeciętnego użytkownika. Koszt zakupu to nawet kilkadziesiąt tysięcy EUR netto i więcej, często nie mający uzasadnienia ekonomicznego.
Drugi trend wynika z pojawienia się na rynku małogabarytowych detektorów podczerwieni – to „dwa w jednym”, czyli wbudowywanie minikamer w praktycznie we wszystko co się da, tzn. w multimetry, higrometry, cęgi do pomiarów obciążeń prądowych kabli, w telefony komórkowe, itp. Osobiście nie jestem zwolennikiem tego typu rozwiązań, cechujących się słabą jakością obrazu. Z tego co mi wiadomo, niektóre z nich nie znalazły nadmiernego uznania w oczach potencjalnych użytkowników.
Kolejny trend to małe nasadki/przystawki termowizyjne do telefonów komórkowych i tabletów. Czy będzie to trend rosnący najbliższy rok, dwa? Czas pokaże…
Podobne stwierdzenia padają z ust Marka Galowitza z firmy Conrad Electronic Polska: – Obecnie udoskonalenie kamer termowizyjnych zmierza w kierunku miniaturyzacji, łączenia z urządzeniami mobilnymi i automatyzacji w procesie tworzenia raportów. Coraz większą popularnością (głównie ze względu na ich cenę) cieszą się zwłaszcza kamery o niewielkich rozmiarach, z możliwością  podłączenia do nowoczesnych smartfonów. Jednakże są one stosowane raczej do poglądowych pomiarów i w celach informacyjnych aniżeli do profesjonalnych zastosowań. W przypadku tych ostatnich – zadań diagnostycznych i kontrolnych – o wiele większą uwagę zwraca się przede wszystkim na możliwość połączeń bezprzewodowych z urządzeniami mobilnymi, liczbę wbudowanych funkcji (np. obrazowania wielowidmowego MSX), a także możliwość szybkiego tworzenia raportów z badań.
Jarosław Knapek, termografista Infrared Training Center level 2. Trener Infrared Training Center level 1. w firmie EC TEST SYSTEMS wyraża opinię, że możemy zaobserwować dwa główne trendy: miniaturyzacja oraz zwiększanie rozdzielczości detektorów. Co roku kamery termowizyjne są coraz lżejsze, mniejsze. Pojawiają się dodatkowo nowe modele kamer, które posiadają coraz większe rozdzielczości detektorów, dzięki temu rejestrowane obrazy są bardziej szczegółowe.
– Trendy w rozwoju tego typu sprzętu wyznacza technologia uwalniana przez wojsko do zastosowań cywilnych – mówi Krzysztof Kruszewski z Pracowni Pomiarów Termowizyjnych. – Głównymi parametrami są tu rozdzielczość termiczna i geometryczna. Warunkowane to jest parametrami detektorów oraz optyki. Inny ostatnio rozwijany kierunek dotyczy możliwości rejestracji obrazów w podczerwieni z określoną częstotliwością i z zachowaniem danych radiometrycznych. Dynamiczne śledzenie zmian rozkładu temperatur dostarcza nieporównywalnie większą ilość informacji w stosunku do obrazów statycznych. Ta możliwość wymaga odpowiednio szybkiej transmisji danych, specjalistycznego oprogramowania, wiedzy i aparatu matematycznego do pełnego wykorzystania tej możliwości. W metodzie tej zawarty jest wielki potencjał ale rynek (odbiorca) nie wie o tym. Może warto byłoby popularyzować termografie dynamiczną?
Jak będzie zatem wyglądać przyszłość kamer termowizyjnych? Wydaje się, że za jakiś czas urządzenie będzie nie tylko wykonywać termogram i nanosić na standardowe zdjęcie z aparatu cyfrowego, ale będzie miało wbudowany GPS (przydatny zwłaszcza w terenie) oraz łączność bezprzewodową (np. WiFi lub GSM). Dzięki temu dane będą natychmiast dostarczane do bazy. Być może – dzięki wbudowanemu dalmierzowi oraz kompasowi – będzie podawać nie tylko pozycję samej kamery, ale badanego obiektu. A w przypadku konfrontacji danych z kamery z danymi porównawczymi oraz odpowiednio ustawionymi alarmami – urządzenie (czy może raczej – cały system nadzoru) będzie automatycznie wysyłało e-mail do odpowiednich służb. Jeśli ktoś sądzi, że to futurologia – przypominam, że jeszcze nie tak dawno nie do pomyślenia było dopuszczenie do ruchu samochodu autonomicznego (bez kierowcy).

 

Źródło: Testo

Authors
Tagi

Related posts

Góra
English