Nawet 1,5 mld dolarów – tyle pieniędzy mogą wygenerować inteligentne fabryki w ciągu najbliższych 5 lat. Czy Polska na tym skorzysta?

Już blisko połowa zakładów produkcyjnych w Europie Zachodniej inwestuje w robotyzację, technologie Big Data czy Internet Rzeczy. Powodem są pieniądze. Jak wynika z badań Capgemini, inwestycje w inteligentne fabryki umożliwiają średni wzrost wydajności fabryk o 27%, i mogą wygenerować nawet 1,5 mld dolarów przychodów do 2022 r. To dla polskich zakładów dobra i zła wiadomość jednocześnie.

Cyfrowa rewolucja w fabrykach to bynajmniej nie marketingowy slogan, ale bliska rzeczywistość – takie wnioski nasuwają się po lekturze najnowszego raportu firmy doradczej Capgemini. Analityka Big Data, Internet Rzeczy, wykorzystanie sztucznej inteligencji i zaawansowanej robotyki oraz Augmented Reality to technologie, które już wykorzystuje się w przedsiębiorstwach produkcyjnych, choć jeszcze nie na taką skalę, by można było mówić o rewolucji. Ta jednak wcale nie jest tak odległa, jak mogłoby się wydawać. Do końca 2022 r. co piątą fabrykę będzie już można nazwać mianem inteligentnej. Wdrażanie nowych technologii będzie szczególnie widoczne w sektorach lotniczym, obronnym czy motoryzacyjnym, gdzie już dziś pracownicy na hali produkcyjnej współpracują z inteligentnymi maszynami. W tej chwili w branży produkcji przemysłowej już 67% fabryk podjęło działania w kierunku cyfryzacji zakładów. Niewiele mniej, bo 62% firm podjęło w tym zakresie działania w branży lotniczej i obronnej. Na drugim biegunie znajdują się firmy farmaceutyczne, gdzie co trzecie (37%) przedsiębiorstwo realizuje projekt cyfryzacji. Trudno jednak i w tym przypadku mieć powody do narzekania.

 

Polska przed szansą

Capgemini wskazuje, że w efekcie cyfryzacji fabryk i wyższej efektywności, będzie możliwe znaczne zmniejszenie kosztów operacyjnych. Oznacza to w praktyce większe dochody dla właścicieli zakładów produkcyjnych i możliwość obniżenia cen produktów. Dla przykładu, firma motoryzacyjna dzięki lepszemu zarządzaniu logistyką i niższym kosztom materiałów, zwiększeniu wydajności maszyn i ogólnej jakości produktów, będzie mogła nawet o 36% zwiększyć marżę operacyjną. W tym kontekście nie powinno więc nikogo dziwić, że większość przedsiębiorstw produkcyjnych podjęło już kroki w kierunku cyfryzacji fabryk. Jedynie 16% badanych przez Capgemini przyznaje, że nie realizuje w tym obszarze żadnych działań, ani nie zamierza ich realizować w najbliższym czasie.

Raport Capgemini zwraca uwagę, że liderami inwestycji są fabryki w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej. Pieniądze płyną tam do fabryk wartkim strumieniem. Już blisko połowa badanych firm we Francji, Niemczech i Wielkiej Brytanii wdrożyła rozwiązania w obszarze inteligentnej fabryki przeznaczając na to co najmniej 100 mln dolarów. Dla porównania, na ten krok zdecydowało się zaledwie 28% fabryk w Indiach i 25% w Chinach.

– To z jednej strony dobra wiadomość, bo gruntowna informatyzacja i zwiększenie efektywności fabryk przyśpieszyć może proces reindustrializacji Europy. Już od kilku lat obserwujemy przenoszenie fabryk z Dalekiego Wschodu ze względu na duże wyzwania logistyczne, a także na wzrost płac w Chinach. Dla nas jest to szansa, bo Polska jest ważnym graczem na mapie inwestycji. Z drugiej strony niższy poziom cyfryzacji rodzimych fabryk oznacza, że mogą one nie być wystarczająco konkurencyjne dla inwestorów, którym bardziej opłaci się lokować je w rodzimych krajach albo u naszych południowych sąsiadów. Finansowe zachęty rządu to nie wszystko – zwraca uwagę Adam Stańczyk, Business Solution Owner BPSC.

Z badań przeprowadzonych przez śląskiego dostawcę systemów IT dla produkcji wynika, że oprogramowanie wspierające zarządzanie przedsiębiorstwem posiada 77% firm. Niestety, w sporej części jest ono przestarzałe. Tylko 2% badanych deklaruje posiadanie i wykorzystywanie w planowaniu produkcji systemów APS służących do zaawansowanego harmonogramowania zleceń produkcyjnych. Liczba firm pozbawionych dostępu do zaawansowanych narzędzi planowania produkcji – S&OP (Sales and Operations Planning), MPS (Master Production Scheduling) czy MRP (Material Requirements Planning) – jest jeszcze większa. Tymczasem jest o co walczyć, bo analitycy Capgemini prognozują, że do końca 2022 r. dzięki inteligentnym fabrykom I zwiększonej produktywności, globalna gospodarka może zyskać nawet 1,5 bln dolarów. – Na inwestycje nie jest jednak za późno, bo dziś zaledwie 6% organizacji znajduje się na zaawansowanym etapie digitalizacji produkcji. Co więcej, zaledwie 14% badanych stwierdza, że czuje się usatysfakcjonowana z efektów cyfryzacji. – zwraca uwagę Adam Stańczyk z BPSC.

 

Nie będzie zwolnień

Co ciekawe, inwestycje w nowe technologie wpłyną stymulująco na rynek pracy. Analitycy zwracają uwagę, że o ile poprzednie fale automatyzacji produkcji powodowały zmniejszenie zapotrzebowania na pracowników o niskich kwalifikacjach, to w przypadku cyfrowej rewolucji, w obliczu braku rąk do pracy, nie należy się spodziewać istotnych zmian. Robotyzacja i cyfryzacja wpłyną raczej na wyeliminowanie nieefektywnych działań niż spowodują zwolnienia. Aż ponad połowa badanych (54%) deklaruje realizację szkoleń po to, by pracownicy mogli pozyskać cyfrowe kompetencje, 44% przedsiębiorstw inwestuje w pozyskanie cyfrowych umiejętności, by wyeliminować lukę wiedzy. Dla wysoko wykwalifikowanych specjalistów – w obszarze automatyki, analityki czy cyberbezpieczeństwa, miejsc pracy będzie nawet więcej niż obecnie. Ciekawa w tym kontekście jest opinia Grégoire Ferré, Chief Digital Officer w Faurecia: – Najwięcej korzyści daje połączenie wiedzy ludzi z inteligentnymi technologiami. Dla przykładu my wykorzystujemy roboty wszędzie tam, gdzie dla ludzi byłoby to zbyt obciążające. Tworzymy w ten sposób bezpieczniejsze środowisko pracy i pozwalamy pracownikom skoncentrować się na innych, bardziej istotnych zadaniach.

 

Źródło: Capgemini

 

Authors
Tagi

Related posts

Góra
English