Usprawnienie monitorowania maszyn o krytycznym znaczeniu

SKF IMx-M2_front2_lrg_m

 

IMx-M to system zabezpieczeń inny niż wszystkie: obejmuje on funkcjonalność monitorowania stanu. Zgłaszający się do nas przedsiębiorcy poszukują z reguły właśnie zabezpieczeń; my jednak wzbogaciliśmy tego rodzaju rozwiązania o monitorowanie stanu maszyn i urządzeń.

System ten chroni i monitoruje wysokoobrotowe maszyny wirujące o krytycznym znaczeniu, takie jak generatory, pompy, silniki lotnicze, turbiny parowe i gazowe czy napędowe układy silnikowe – ogółem wszelkie urządzenia, w których występuje duża energia potencjalna zdolna spowodować poważne szkody. Zapewnia on wyszukany sposób monitorowania stanu między innymi krytycznych maszyn morskich, a wespół z oprogramowaniem SKF @ptitude Monitoring Suite umożliwia użytkownikom końcowym zabezpieczanie zasobów i polepszanie ich niezawodności oraz skracanie przestojów maszyn.

To kompletny system na potrzeby inicjowania wyłączeń maszyn, wczesnego wykrywania usterek oraz diagnozowania, zgodny z wymaganiami normy API 670. Większość egzemplarzy IMx-M sprzedaje się do sektora naftowo-gazowego, a branży tej bezpośrednio ustępuje pod tym względem przemysł energetyczny.

 

Jak się go konfiguruje?

Do konfigurowania systemu wykorzystujemy program IMx-M Manager, w którym nastawia się wszystkie parametry zabezpieczeń.

Przewagę nad konkurencyjnymi rozwiązaniami stanowi fakt, że na jednej karcie zebrane są wszelkiego rodzaju czujniki; w pozostałych przypadkach każdemu z parametrów – czujnikom temperatury, przyspieszenia, zbliżeniowym itd. – poświęcona jest osobna karta. Dysponuje ona przy tym zwykle tylko czterema kanałami, podczas gdy nasza ma ich szesnaście. Duża liczba kanałów przekłada się na optymalne wykorzystanie miejsca w szafach sprzętowych: potrzebnych jest mniej ram i szafek, a tym samym ograniczone zostaje zapotrzebowanie na przestrzeń w maszynowni, dzięki czemu może ona być po prostu mniejsza.

Każdemu kanałowi przyporządkowuje się alarm oraz nastawę (opóźnienie) jego pobudzenia, wynoszącą przykładowo 10 000 ms. Rezultatem jest skonfigurowanie IMx-M jako systemu zabezpieczeń.

W dalszej kolejności powstały w ten sposób plik importuje się do naszego oprogramowania Observer, które automatycznie tworzy na jego podstawie kanały monitorowania stanu przesyłające do karty dane pochodzące z wejść. Nasza szafa sprzętowa mieści cztery karty, co daje łącznie 64 kanały. Wyposażyliśmy ją także w bliźniacze, nadliczbowe zasilacze – w razie awarii jednego z nich drugi skutecznie podtrzymuje działanie całego systemu.

 

Skąd wynika potrzeba łączenia zabezpieczeń z monitorowaniem?

Obiekty produkcyjne obsługuje coraz mniej osób, obarczanych zarazem coraz szerszym zakresem obowiązków. Bezpieczeństwo uległo poprawie; wciąż jednak im bliższy kontakt z tego typu maszynami, tym większe ryzyko. Dlatego też funkcjonalność systemów zabezpieczeń wzbogaca się o monitorowanie stanu – pomaga to w eliminowaniu zagrożeń.

Jest to również wysoce opłacalne: dysponując systemem zabezpieczeń, użytkownik ma za sobą inwestycję w główne elementy infrastrukturalne, takie jak przetworniki, kable i szafy, w związku z czym równie ważną funkcję monitorowania stanu można dodać z ich powtórnym zastosowaniem, czyli niewielkim kosztem.

W ostatnim czasie dostarczyliśmy system przeznaczony do turbiny parowej pracującej w elektrowni opalanej ropą naftową. Klientowi, będącemu już użytkownikiem oprogramowania SKF, zależało przede wszystkim na systemie zabezpieczeń obejmującym funkcjonalność monitorowania stanu. Wykorzystywany tam dotąd system na to nie pozwalał, a kontrakt na wymianę przyznano nam.

 

Czy SKF należy do najważniejszych graczy w tym sektorze?

Rynek ten jest ogromny, i zdominowany przez jednego głównego gracza. Sukcesem jest uszczknięcie zeń choćby procenta – i ma to już miejsce. Trwałość eksploatacyjna wielu zainstalowanych systemów nie przekracza 10–15 lat, zatem pojawiają się dla nas liczne możliwości zastępowania rozwiązań konkurencji. Jakiś czas temu nastąpiło to na przykład w przypadku pewnego klienta z Brazylii, gdzie zastąpiliśmy konkurencyjny system jednym z własnych. Spodziewamy się kolejnych takich przedsięwzięć w niedalekiej przyszłości.

Zmiana dostawcy musi być oczywiście czymś podyktowana. Mamy świadomość, że nasze systemy muszą być opłacalne, a jednocześnie co najmniej równie skuteczne jak te stosowane dotychczas. O zauważalnej różnicy decydować powinny oprogramowanie i łatwość obsługi.

Wypracowanie w tej branży wiarygodności zajęło nam trochę czasu. „Odezwijcie się, kiedy będziecie mieli na koncie sprzedaż” – mówiły nam naftowe koncerny jeszcze przed kilkoma laty. A skoro zdążyliśmy ją odnotować, nie omieszkamy się im przypomnieć. Niedawno zdobyliśmy na przykład wart 20 milionów USD kontrakt z dużym przedsiębiorstwem naftowym. Jego realizacja wniosła znaczny wkład w rozwój systemu IMx-M.

Wydając najnowszą wersję systemu, oddajemy w ręce analityków potężne i wydajne narzędzie na potrzeby analizy i diagnozowania problemów dotykających maszyn. IMx-M jest skumulowanym efektem ponad trzydziestu lat działalności SKF na polu monitorowania stanu maszyn o krytycznym znaczeniu.

 

Źródło: SKF

Authors

Related posts

Góra
English