Jestem dumna ze swojego zespołu – rozmowa z Barbarą Kolman, szefem Działu Utrzymania Ruchu i Starszym inspektorem ds. BHP w Fabryce Nici Amanda

media2_4 011_m

Barbara Kolman, 32 l., urodziła się w Lubsku, obecnie mieszka w Zielonej Górze; wykształcenie wyższe, inżynier środowiska, starszy inspektor ds. bhp, szkoła średnia: liceum ogólnokształcące; kariera zawodowa: biuro projektowe (Zielona Góra) od 2007 r., Fabryka Nici Amanda w Sulechowie od 2011 r.

 •

Dlaczego zainteresowała się Pani nauką związaną ze środowiskiem, a później studiami w zakresie BHP?

– Moje wykształcenie to inżynier środowiska – „od zawsze” wiązałam swoją karierę z tym zawodem, ponieważ interesują mnie tematy związane ze środowiskiem, jego ochroną, a dodatkowo interesuje mnie praca z programami inżynieryjnymi przeznaczonymi do rysowania, a ten zawód łączy te dwa zagadnienia. Zamiłowanie do spraw inżynieryjnych zaszczepił mi mój dziadek, ponieważ od kiedy pamiętam zawsze przesiadywałam u niego w warsztacie i tworzyliśmy coś z niczego – trochę nietypowe jak dla dziewczynki.

Pomysł na studia bhp zrodził się spontanicznie, przy opracowywaniu jednych z dokumentacji projektowych, kiedy należało uzyskać zgody od rzeczoznawców BHP. Pomyślałam wtedy – dobrze jest mieć dodatkowy zawód, rozwijać się w równych dziedzinach, a zawód inspektora ds. BHP w ostatnich latach jest łączony ze środowiskiem, więc siłą rzeczy padło na BHP.

13.02.12_11-58_D7M_1537_m

 

Jak przebiegała Pani kariera zawodowa?

– Moja pierwsza praca związana była z projektowaniem systemów wodno-kanalizacyjnych. Przez kilka pierwszych lat po studiach wiązałam z tym zawodem moją karierę zawodową, jednak w pewnym momencie przyszedł czas na zmiany. Ktoś kiedyś mi powiedział: „ żeby rozwijać się w danej pracy trzeba zmieniać ją średnio co pięć lat aby nie popaść w rutynę”. i dziś mogę stwierdzić, że jest w tym ziarno prawdy – aby móc kształtować swoją wiedzę i horyzonty zawodowe trzeba coś zmieniać. Zgodnie z tym stwierdzeniem podjęłam studia na kierunku BHP i złożyłam swoje CV do Fabryki Nici, która wówczas poszukiwała referenta ds. dokumentacji technicznej i środowiska. Zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną i udało się uzyskać pracę. Z czasem przyszedł awans.

Nie ukrywam że czasem wracam do projektowania, wykorzystując to często w obecnej pracy.

13.02.12_12-21_D7M_1618_m

 

Skąd pomysły na te wszystkie szkolenia i kursy, które Pani odbyła?

– Wszystkie kursy (m.in. Uprawnienia energetyczne – kotły gazowe i urządzenia ciśnieniowe, Uprawnienia instalacja gazowa w zakresie dozoru, Szkolenie okresowe na stanowisko inspektora Ochrony Przeciwpożarowej; Kurs sporządzania świadectw charakterystyk energetycznych) związane są stricte z obecnie wykonywana pracą, ponieważ nie tylko nadzoruję odpowiednią pracę – jako Szef Działu UR, ale również koordynuję sprawy związane ze środowiskiem i BHP w firmie. Wszystkie te szkolenia tematycznie związane są z moim stanowiskiem i są mi pomocne w codziennej pracy.

13.02.12_12-31_D3S_4120_m

 

Na czym polega Pani praca jako szefa działu UR oraz jako Inspektora ds. BHP?

– Fabryka Nici AMANDA powstała w 1989 roku jako pierwsza w Polsce prywatna firma zajmująca się produkcją nici. Dzięki wdrażaniu nowych technologii Fabryka Nici AMANDA jest dzisiaj nowoczesną fabryką. Od początku działalności fabryki naszym założeniem jest sprostanie wymaganiom jakościowym stawianym przez klientów, zarówno w sferze procesu technologicznego, produktu, jak i serwisu produkowanych nici.

Posiadamy własne laboratorium kolorystyczne oraz farbiarnię, dzięki czemu możemy realizować zamówienia „pod próbkę”, czyli dobrać kolor naszych nici do dostarczonego przez klienta wzorca. Standardową produkcję stanowią nici odzieżowe i techniczne z przędz poliestrowych z włókien ciętych, ciągłych, rdzeniowych, teksturowanych oraz poliamidowych dla różnego rodzaju zastosowań w szerokiej gamie kolorystycznej o zróżnicowanych wielkościach nawojów i numeracjach.

Analizę jakościową naszych produktów przeprowadzamy we własnym laboratorium metrologicznym, co pozwala nam na ciągłą kontrolę jakości nici, której poddawana jest każda partia produkcyjna. Na życzenie klienta parametry wyprodukowanych nici potwierdzamy stosownym świadectwem jakości.

13.02.12_12-39_D3S_4136_m

Fabryka Nici jest przedsiębiorstwem zatrudniającym około 50 osób, z czego większość to kobiety. I tu warto zaznaczyć, że kierownicy poszczególnych działów (Kierownik Produkcji, Główny Technolog, Dyrektor ds. finansowo-handlowych), czyli niemal wszystkie decyzyjne stanowiska są obsadzone przez kobiety. Można rzec – kobiety rządzą. Sądzę, że dyrektor zrobił dobrze, obsadzając kobiety na takich stanowiskach i mam nadzieję, że nie żałuje i jest zadowolony z takiego zespołu ludzi jaki ma.

Jeżeli chodzi o samą pracę w Dziale Utrzymania Ruchu, zajmuję się nie tylko koordynacją prac związanych z utrzymaniem infrastruktury w należytym stanie aby spełnić wymogi klienta, ale również zajmuję się zagadnieniami z zakresu m.in. ochrony środowiska i prawa budowlanego. Jest to praca, która wymaga ciągłego doskonalenia swoich umiejętności i poszerzania wiedzy. Ta cała otoczka sprawia, że praca jest interesująca i przede wszystkim nie rutynowa.

13.02.12_13-08_D7M_1741_m

 

Jak dużym zespołem Pani kieruje? Czy nie ma (lub nie miała )Pani problemów kierując – jak się domyślam – męskim zespołem?

– Fabryka Nici, jak wcześniej wspomniałam, nie jest dużym zakładem, a co za tym idzie również zespół, którym kieruję, jest niewielki i składa się z 4 pracowników (mechanicy, elektromechanicy). Jest to męski zespół, a współpraca z nimi układa się różnie, jak to w życiu bywa.

Sądzę, że przez tych kilka lat zdążyliśmy się „dotrzeć” i potrafimy współpracować, a także opracowywać plan rozwiązania problemów wspólnie jako zespół. Paradoksalnie – mogło by się wydawać, że kobieta szef i zespół, na który składają się sami mężczyźni, nie będą potrafili współpracować (zwłaszcza w takim typowo męskim dziale jakim jest utrzymanie ruchu), ale ja osobiście lubię pracować z mężczyznami. Sama też jestem osobą, która do zadań podchodzi konkretnie i rzeczowo, a mężczyźni mają to do siebie, że działają zadaniowo i bez zbędnych analiz i to jest niejednokrotnie ich dużym atutem.

13.7.4_20-21_D3S_4101_m

 

Z jakimi wyzwaniami i problemami musi się Pani mierzyć w pracy?

– Produkcja nici jest specyficznym procesem technologicznym, zaczynając od prostych – zdawać by się mogło – urządzeń laboratoryjnych, poprzez maszyny nawijające i skręcające, aż po aparaty ciśnieniowe. Proces produkcji przebiega w ciągu dwóch zmian i w takim też systemie pracuje dział Utrzymania Ruchu. Na jedną zmianę przypada więc po dwóch mechaników, pracujących w halach, z uwzględnieniem pracy przy poszczególnych maszynach w konkretnym dniu (chyba, że w innym dziale jest awaria – wtedy wspierają się wzajemnie).

W zakresie utrzymania w należytym stanie maszyn i urządzeń współpracujemy również z firmami zewnętrznymi, które działają na zasadzie serwisu oraz wykonywania przeglądów technicznych głównie obwarowanych przepisami prawnymi (np. typu urządzenia ciśnieniowe wraz z infrastrukturą towarzyszącą).

W fabryce jest kilka maszyn, które są w niej od początku działalności, więc mają już swoje lata. Często nie ma już ich producentów, a co za tym idzie trudno znaleźć części zamienne i to chyba jest największy problem, z którym na dzień dzisiejszy nauczyliśmy się sobie radzić, zwykle przez wykonanie odpowiednich części we własnym zakresie lub zlecanie ich wykonania firmom zewnętrznym.

1_m

 

Z czego jest Pani (w sensie zawodowym) najbardziej dumna, co ceni Pani sobie najbardziej w obecnej pracy i firmie?

– Najbardziej jestem dumna z tego, że działanie maszyn (zwłaszcza tych, które mają już swoje lata pracy) i uzyskany stopień ich niezawodności jest na poziomie, który gwarantuje ich sprawne działanie w procesie produkcji. Co za tym idzie, kierownik produkcji nie musi na etapie planowania martwić się o sprawne działanie maszyn, a poza tym – i to jest chyba najważniejszy – że powstały na nich produkt jest zgodny z wymaganiami klienta. i to właśnie sprawia, że nasz zespół działu utrzymania ruchu ma powody do dumy.

 

A współpraca z firmami zewnętrznymi?

– Współpracujemy z różnymi firmami zewnętrznymi począwszy od dostawców części i maszyn, a kończąc na serwisantach. Niektóre firmy to światowi liderzy, którzy mają swoje przedstawicielstwa w Polsce, co – nie ukrywam – jest bardzo wygodne i gwarantuje dobry poziom obsługi. Czas reakcji na zamówienie czy zlecenie usługi zewnętrznej wykonania serwisu skrócił się do minimum w porównaniu z latami ubiegłymi i ich zaplecza części do maszyn są rozbudowane, co sprawia, że nie musimy, jak kiedyś, przechowywać w magazynach części w dużych ilościach, lecz możemy pozwolić sobie na zamawianie ich na bieżąco. Dostawcy są znani pracownikom Działu Utrzymania Ruchu, co ułatwia nam kontakt. Ceny poszczególnych usług są konkurencyjne, a w dziale UR obowiązuje system ofertowania, który polega na zebraniu minimum trzech ofert od poszczególnych dostawców i wybraniu najlepszej, co też ma istotny wpływ na kształtowanie się polityki utrzymania ruchu w naszej Fabryce.

 

Jaki rodzaj serwisu stosujecie w Fabryce?

– W naszej firmie stosujemy wszystkie rodzaje utrzymania ruchu – predykcyjny, prewencyjny oraz awaryjny, a dodatkowo wiąże to wszystko wdrożony Zintegrowany System Zarządzania Jakością i Środowiskiem. Ponadto wykonujemy prace z określoną częstotliwością na bazie instrukcji poszczególnych maszyn i urządzeń, instrukcji dostawców oraz na podstawie własnych doświadczeń. Dodatkowo nadzorujemy wybrane wskaźniki i parametry związane z maszynami (itp. analizy prędkości i naprężeń ustawianych na maszynach do nawijania nici, analizy przyrostu temperatury i ciśnienia w aparatach ciśnieniowych, mierzone są prędkości przepływów mediów itp.). Ponadto korzystamy z usług firmy zewnętrznej – głównie związane jest to z nadzorem UDT – serwisantów kotłów, wag itp. Został również wdrożony, oprócz systemu zmianowego, system nadzorowania przez pracownika maszyn w danym dziale, w konkretnym dniu, aby ze względu na niewielką liczbę osób Działu Utrzymania Ruchu mieć nadzór nad wszystkimi maszynami w danym ciągu technologicznym i móc zapobiec poważnej awarii we wstępnej fazie potencjalnego problemu.

 

Z jakich systemów informatycznych korzysta firma, w tym także dział UR?

– W Fabryce planowane są zadania działu UR wykorzystując głównie stworzone do tego celów arkusze Excel, jak również harmonogramy przeglądów i konserwacji na dany rok. To wszystko również działa na bazie procedury iSO pn.: Zarządzanie Infrastrukturą, Nadzór nad sprzętem pomiarowym, w których również opisany i wdrożony jest sposób pracy DUR. Poza tym dane dotyczące diagnostyki maszyn, zapisów awarii, napraw itp., prowadzone są w formie grafik w arkuszach Excel oraz w wewnętrznym systemie ksiąg pracy maszyn i urządzeń. Na podstawie wyznaczonych wartości granicznych, obowiązujących w Fabryce, podejmowane są odpowiednie działania zapobiegawcze lub korygujące.

 

Jak wygląda praca inspektora ds. BHP w Fabryce Nici? Jakie są zagrożenia dla pracowników i jak sobie z tym radzicie?

– Jeżeli chodzi o pracę inspektora ds. BHP, wiąże się to głównie z dostosowaniem i koordynowaniem środowiska pracy w różnych działach Fabryki. W każdym dziale jest inna specyfika, a co za tym idzie istnieją inne zagrożenia związane z wykonywana pracą. Mamy wdrożony system potencjalnych sytuacji awaryjnych, na podstawie którego prowadzone są szkolenia, aby zapobiegać ich wystąpieniu. Prowadzę szkolenia wstępne, okresowe, sporządzam dokumentację związaną z zagadnieniami BHP (m.in. instrukcje), na potrzeby stanowisk opracowałam w formie arkuszy Excel dokumentację oceny ryzyka zawodowego dla poszczególnych stanowisk. Współpracuję z firmami zewnętrznymi, które zajmują się pomiarami środowiska pracy bądź też dostarczają nam podstawowych środków ochrony osobistej i ubrań roboczych. Opracowuję plan realizacji zaleceń (jeżeli oczywiście wystąpią) z kontroli PiP, PiS itp.

 

Jak będzie wyglądała Pani przyszłość?

– Obecnie nie jestem w stanie określić, co dokładnie wydarzy się w przyszłości – i to daje pewną motywację do działania. Obecna praca jest urozmaicona i ciekawa, daje mi dużo satysfakcji z jej wykonywania.

 

Co Pani lubi robić w wolnych chwilach?

– W wolnym czasie (jeżeli już uda mi się go wygospodarować) tworzę tematyczne prezentacje fotograficzne (rocznice, śluby, wakacje itp.), jak również projektuję albumy ze zdjęciami (forma fotoksiążki). Uwielbiam też projektować książki ze zdjęciami. Jednak obecnie swoja każdą wolną chwilę poświęcam synkowi, który nieustannie absorbuje mnie swoją osobą już od 11 miesięcy jednoznacznie stwierdzam, że bycie mamą – to jest dopiero wyzwanie – tu nie ma kursów, szablonów, wzorów i tworzenia formuł – tego „zawodu” uczy nas dziecko i to chyba jest najpiękniejsze.

 

Jak Pani godzi obowiązki mamy tak małego dziecka z obowiązkami służbowymi?

Awarie mogą się zdarzyć w każdej chwili, także w nocy… Jak do tej pory udawało mi się bezkonfliktowo łączyć pracę i bycie mamą. Duże wsparcie mam w mężu, który przejmuje obowiązki, kiedy wystąpi sytuacja awaryjna i kiedy muszę więcej czasu poświęcić pracy zawodowej. Na szczęście do tej pory nie wystąpiły awarie w porze nocnej i oby tak zostało. Bycie mamą motywuje mnie jeszcze bardziej do intensywnego działania w sferze zawodowej.

 

Rozmawiał: Tomasz Kurzacz

 

Artykuł pochodzi z czasopisma Główny Mechanik 2/2015

Okladka GM2 i Dodatek 600x417

Authors

Related posts

Góra
English